niedziela, 10 listopada 2013

Make up - no make up

Witajcie!
Z góry przepraszam za przerwę w pisaniu... Otóż mieliśmy małe zawirowania zdrowotne - angina u dziecka to min. tydzień wyjęty z życiorysu. Na szczęście tylko połowa mojego tandemu zachorowała :d Brontowąsik póki co nie wykazuje symptomów, wręcz przeciwnie, jest podwójnie naładowany energią :D.
Ale nie o tym miało być :D
Dzisiaj kolejny, już przedostatni w pis z cyklu - "Kobieta kameleon". Temat na ten tydzień, który się już kończy był makijaż, a jakby bez makijażu.
Zastosowałam tu wszystkie znane mi z YT i innych mądrych makijażowo miejsc ;) triki. Np. zagęszczenie linii rzęs przez malowanie linii wodnej na górnej powiece, czy konturowanie twarzy za pomocą różnych odcieni podkładów.
Powiem Wam szczerze, że nie jestem zadowolona ze zdjęć. Nie wiem, czy to wina aparatu, czy światła, ale w ogóle nic nie widać, żeby coś z twarzą było zrobione. A na prawdę powiem Wam szczerze, ze zajęło mi to tyle samo, jak nie więcej czasu, niż na jakiś kolorowy mejkap... Wyszedł raczej taki "raw make up", niż "no make up" ;P. Poza tym moja cera jest ostatnio w fatalnej konycji, co zresztą widać na zdjęciach...
No nic, same zobaczcie, ale ostrzegam, będzie strasznie :P


















Pozdrawiam i życzę bezpiecznych powrotów z długiego weekendu, jeśli był wyjazdowy :)

Pozdrawiam - Ania

6 komentarzy:

  1. Ładnie, bardzo naturalnie :) można by ewentualnie jeszcze lekko podkreślić brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu mnie masz, zapomniałam o brwiach :D

      Usuń
  2. masz sliczna buźke i prosze mi tutaj nie narzekać !
    Chcialabym taka mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, dobra, bez przesady :D To możemy się zamienić, bo ja bym chciała mieć taką buzię jak Ty ) Idziesz na taki układ, mam znajomego chirurga plastyka ;D ???

      Usuń
  3. no właśnie mogłaś delikatnie brwi podkreślić. poza tym super! :) promienny look, który mówi "spałam przykazaniowe 10 godzin i jestem pełna energii" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, Ha!!! No to mnie rozbawiłaś tymi 10 godzinami snu :D Od dwóch lat o tym marzę... :P Ale podobno, jak już dziecko się wyprowadzi z domu, to będzie mi dane się wyspać, czyli zostało mi jeszcze przecierpieć jakieś 17 lat :D

      Usuń

Dziękuję za komentarze, ale proszę o rzetelną i konstruktywną krytykę, a także nie obrażanie mnie i innych komentujących :)